1. Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...

Błędy, które nie dają się naprawić...

Dyskusja w 'Rozwój duchowy, sens życia' rozpoczęta przez użytkownika Karolina Hirth, 30 Lis 2013.

Status tematu:
Jeżeli chcesz zobaczyć kolejne wpisy w tym temacie, musisz się zalogować.
  1. Karolina Hirth

    Karolina Hirth Uczestnik BHC

    Co by tu dziś napisać? może dziś trochę mroczniej, bo jestem dziś cholernie nerwowa i mam ochotę pogryźć Co Wy na to? (będzie ostro, więc wrażliwi nie czytać)

    Mówi się, że życie jest piękne i wszystko można dokonać, że porażki są lekcją i krokiem do sukcesu, ale jak wiemy, przyroda nie lubi sztywnych zasad i nie zawsze tak jest, a pewne porażki noszą ze sobą ogromne konsekwencje. Taką karą, karmą jest przykład ojca, gdy miał przed sobą wielką przyszłość i wigor, to gdzieś po drodze popełnił błąd i to błąd, z którego się nie wyrwał. Zaczął pić z kumplami i poddawać się schematom patologii, po przez schematy i blokady otrzymane od rodziców, łatwo w popadł alkoholizm. Na początku nie winne piwka z kumplami, potem więcej, następnie wódka, potem więcej wódki, nawet nie zauważył tego, zaczął być agresywny, bił mamę, bił mnie i był sadystą, a rodzina nie miała co jeść, bo bawił się z kumplami. Miał fajnie, bo rodzinę w głęboko w dupie, grunt że impra, kumple i chlanie.... Tak się zapędził, że mama nie mając wyjścia, uciekła od niego, potem stracił mnie i siostrę, bo mama nas zabrała. Ale co tam, grunt że miał chlanie i kumpli i problem z rodziną rozwiązany, nikt mu nie przeszkadzał. Uznał to za głupią porażkę i zaczął dymać inną kobietę, robiąc jej dzieci, bo po co mu kondony, jak można sobie produkować ludzi... Nie wyciągając wniosków, stracił kolejną rodzinę, w taki sam sposób.... Lata mijały, a z 1 piwa z kumplami, zrobiły się wina za 3zł, mózg się kurczył, świat także.... Minęło z 29lat od mojego urodzenia, jako że byłam pierwszym jego dzieckiem. Dziś mieszka sam, w domu bez prądu i bez wsparcia, nie ma, kto mu podać szklanki wody, nie ma kumpli, nie ma rodziny. Jako że mama ma dobre serce, to utrzymuje z nim kontakt telefoniczny, to dzwoni i się żali, że jest samotny, że żałuje swoich błędów, że cierpi i jest mu źle, ale nigdy w życiu nie przeprosił, nigdy nie próbował nic naprawić i oczekuje, że się zlitujemy nad jego losem………

    Jaki z tego wniosek i refleksja?????????????

    Na starość będzie sam, nikt mu nie pomoże, nikt nie poda wody, nie będzie miał, z kim pogadać, a gdy będzie umierać, będzie miał świadomość, że jest śmieciem, że skrzywdził swoją rodzinę i utracił najważniejsze rzeczy dla człowieka, że nikt go nie kocha i nikt nie będzie go opłakiwać, ja nawet nie zamierzam zapalić znicza na jego grobie, bo nie czuje takiej potrzeby.

    Refleksja jest taka, ze za pewne błędy płaci się ogromną cenę, życie jest brutalne i karze ludzi, którzy nie mają w sobie pokory. Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy, jaką powinniśmy się uczyć, to umieć wyciągać wnioski ze swoich błędów i wiedzieć, że czas nie będzie na nikogo czekać, a świat to nie bajka z tęczą i motylkami i trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny, a za nie które błędy nie da się naprawić.

    A jakbym miała wybór, to bym wolała ojca geja, który by znał wartość rodziny i dzieci, niż takiego hetero, który woli chlanie i kumpli, od swoich dzieci............

    Uważajmy na prawo karmy...
    2034329_orig.jpg
Status tematu:
Jeżeli chcesz zobaczyć kolejne wpisy w tym temacie, musisz się zalogować.

Poleć tę stronę